Felieton

Made in USA: American Dream

Ameryka fascynowała mnie w zasadzie, odkąd sięgam pamięcią. Doskonale pamiętam ten moment, gdy tato przywiózł do domu pierwszy magnetowid w 1989 r. Znosiliśmy z bratem do domu zdobyte na targowisku kasety z amerykańskimi hitami. Moimi przewodnikami po Ameryce byli Eddie Murphy, Schwarzenegger i policjanci z „Akademii...

Oczami architekta: Nadwiślański świt

Rzadko można zobaczyć Warszawę, gdy płynie się świtem po Wiśle, podczas rozwiewających się porannych mgieł. Przy odgłosach budzącego się miasta pierwsze promienie słońca rozświetlają na pomarańczowo elewacje budynków. Z tej perspektywy miasto wygląda mistycznie. Płynąc łodzią, mijamy mosty i te stare,...

Królowa Amerykańskiej Wyobraźni

Można muzyki Taylor nie lubić, ale nie da się nie docenić ciężkiej pracy, którą włożyła, by dostać się na szczyt. A Amerykanie jak mało kto doceniają ciężką pracę.

Psikus od życia

W moich czasach, czyli w latach 80., 90., gdy chłopak kończył 18 lat, powoływano go do zasadniczej służby wojskowej i stawał się żołnierzem

Chłonąć piękno drobiazgów

Kiedy zachować formalny strój zgodny z oczekiwaniem zapraszających, a kiedy dla odmiany mieć prawo do swobodnego business casual, stroju starannego, choć sytuacyjnie wrażliwego!?

Znienawidzona piłka nożna

Z obserwacji świata, tego polskiego, wynika mi jasno i wyraźnie, że uwielbiana przez Polaków piłka nożna jest jednocześnie najbardziej znienawidzoną przez rodaków dyscypliną. Jednocześnie w opisywaniu polskiej piłkarskiej rzeczywistości jest tyle niedorzeczności i nielogiczności, że aż strach. Już niedługo Euro...

Kolaudacja

Kiedy prawie pół wieku temu studiowałem reżyserię w łódzkiej Szkole Filmowej, uczono nas nie tylko, jak robić filmy, ale także wyposażano w wiedzę, co później może się z filmami dziać i jak sobie z tym radzić. Dwie najbardziej nieprzyjemne...

Telefon

Karolina nie zamierzała zaakceptować kochanki swojego męża. To było w ich związku ciało obce, pojawiło się na chwilę i należało wyrwać je jak niechciany chwast, który rozplenił się w ogrodzie. Wiedziała, że im szybciej i skuteczniej to zrobi, tym...

Bednarki

To właśnie w willi na Tkackiej w Łodzi po raz pierwszy usłyszałem „Narowiste konie” Władimira Wysockiego i, powiem szczerze, takich emocji przyprawiających o gęsią skórkę dotąd nie przeżyłem. Powiedziano mi, że to radziecki aktor dysydent i wyobraziłem sobie przystojnego smukłego blondyna z gitarą. Gospodarz zdobył skądś kasetę z jego nagraniem, które w oficjalnym obiegu było zakazane. Kiedy zobaczyłem Wysockiego kilka lat później na warszawskiej scenie jako Hamleta, okazało się, że to dość krępy, niewysoki i ponury brunet.

Fajbus – 997 przypadków z życia: Michał Hochman Wspomnienie „Konika na biegunach”

Choć z wykształcenia jest geografem, specjalizującym się w ochronie środowiska, to naprawdę pochłania go piosenka. Choć nie jest zawodowym piosenkarzem, śpiewa i nagrywa od 65 lat. Choć mieszka od 1968 r. w USA, nie czuje się do końca jankesem. Jak mówi, bez Polski żyć nie może. Nie wyobraża sobie też życia bez śpiewania.

Luksus, który zaczyna się od zdrowia. PROFBUD prezentuje inwestycję premium MURANO

PROFBUD prezentuje inwestycję MURANO, swój pierwszy projekt w segmencie premium w Warszawie. Kontekst: Oferta MURANO zaczyna się od około 28...