Niebezpieczne tematyPokazowa egzekucja, czyli śmierć Jewgienija Prigożyna

Pokazowa egzekucja, czyli śmierć Jewgienija Prigożyna

Podczas wojny każde wydarzenie w Rosji może mieć ogromne znaczenie, a co dopiero mafijne porachunki na szczytach kremlowskiej władzy. Na Prigożynie dokonano egzekucji, która niesie za sobą wielorakie skutki.

Użyteczny oligarcha

Oczywiście nikt nie wie nic pewnego, światowe media obracają się w sferze domysłów. To wynik długoletnich starań Putina o to, aby oddzielić Kreml od świata i własnego społeczeństwa kurtyną. Jeśli chodzi o najciemniejsze, czyli bandyckie oblicze rosyjskich elit władzy, kurtyna jest żelazna. Zatem potwierdzonym faktem jest wyłącznie katastrofa prywatnego samolotu Jewgienija Prigożyna. Nieprzypadkowa wydaje się być za to korelacja czasowa. Samolot rozbił się dokładnie w dwa miesiące po jego sławetnym marszu na Moskwę, a jak wiadomo, pucz zamienił wiernego dyktatorowi oligarchę w zdrajcę.

Dym unoszący się nad wrakiem samolotu w pobliżu wsi Kuzhenkino w obwodzie twerskim w Rosji 23 sierpnia 2023 r. Rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych podało w dniu W środę prywatny samolot rozbił się w obwodzie twerskim, w wyniku czego zginęło 10 osób na pokładzie, natomiast rosyjska Federalna Agencja Transportu Powietrznego Rosawiatia poinformowała, że ​​na liście pasażerów znajduje się szef Wagnera Jewgienij Prigożin. fot. PAP/Newscom

Kim był Prigożyn, niby wszyscy wiedzą, jednak stopień jego wierności i przydatności przekraczał zasługi innych beneficjentów państwowego kapitalizmu. To kryminalista z wyrokiem 10 lat pozbawienia wolności, którego sporą część spędził w łagrze. Restaurator, któremu spryt, menu oraz sute łapówki otworzyły drogę na Kreml. Właściciel fabryki trolli, którzy ingerując w amerykańskie wybory prezydenckie, z powodzeniem zaatakowali globalną demokrację. Twórca i początkowy sponsor najemniczej grupy „Wagnera”, dzięki której Rosja zainstalowała wpływy w Afryce, Syrii i Libii. W ostatnim czasie wagnerowcy zdobyli dla Putina ukraiński Bachmut. Dziś z Białorusi prowadzą operację podprogową przeciwko Polsce i wschodniej flance NATO. Jak widać, Prigożyn położył dla Kremla szczególne zasługi. Nie z pobudek patriotycznych, tylko za ogromne pieniądze. Biznesowy konglomerat restauratora i hybrydowego dywersanta zmonopolizował w Rosji cateringowe usługi. Żywił kilka milionów uczniów państwowych szkół, milionowe siły zbrojne i liczącą 400 tys. funkcjonariuszy Rosgwardię (wewnętrzną armię). Do kieszeni Prigożyna wpadały setki miliardów rubli oraz procenty od wydobycia afrykańskiego złota, diamentów, metali ziem rzadkich, bliskowschodniej ropy naftowej i gazu. Kolejne setki miliardów rubli w postaci broni, amunicji, a także innego zaopatrzenia zdjęły z oligarchy zbędne wydatki na kilkadziesiąt tysięcy kryminalistów, zaciągniętych do najemniczej grupy. Ich utrzymanie wziął na siebie Kreml. Jeśli współpraca była opłacalna i dla Putina, i dla Prigożyna, po co ten ostatni zniszczył jej fundamenty? Wierny pretorianin zadarł z rosyjską armią, żądając dymisji ministra obrony Siergieja Szojgu i szefa sztabu generalnego. Krytykując dowodzenie i przebieg inwazji, twardo domagał się powszechnej mobilizacji społeczeństwa i gospodarki, a więc jeszcze brutalniejszej wojny.

Szczątki samolotu,którego jednym z pasażerów był Jewgienij Prigożyn. fot. PAP/EPA

Mafijna szachownica

Prigożyn to były zek (więzień), który doskonale zna kodeks postępowania świata kryminalnego. Z kolei Putin to wychowanek korporacji KGB, który wraz z mafią budował w Petersburgu rosyjski kapitalizm. W efekcie jest twórcą mafijnego państwa, którego elity muszą grać na kryminalno-kagiebowskiej szachownicy. Prezydent 140-milionowego kraju jest ojcem chrzestnym mafijnego establishmentu, który obowiązuje zasada bezwzględnej lojalności w zamian za udział w rozkradaniu majątku narodowego. W Rosji nie obowiązują konstytucja i prawo, a zatem oficjalne instytucje są dekoracją bez znaczenia. Nieoficjalne lecz wiążące decyzje o losach jednostek, gospodarki i polityki zapadają podczas kuluarowych negocjacji grup interesów. Warunkiem ich wprowadzenia w czyn jest akceptacja bandyckiego herszta. W przypadku złamania zasad on również wymierza sprawiedliwość zdrajcy. Tak bowiem traktowany jest każdy odstępca od mafijnego układu.

W 2006 r. Putin przywrócił służbom specjalnym licencję na zabijanie. Choć pretekstem była walka z islamistycznym terroryzmem za granicą, ofiarami kremlowskich kilerów padali głównie opozycjoniści jak np. Borys Niemcow.

Po likwidacji światopoglądowego pluralizmu, mordercy Putina ruszyli w świat, dokonując likwidacji zdrajców. Ich ofiarą padli Aleksander Litwinienko, Siergiej Skripal i Aleksiej Nawalny. Oczywiście między innymi, bo lista zamordowanych liczy dziesiątki nazwisk osób niewygodnych dla reżimu. Wszystkie wyroki śmierci zatwierdza osobiście Putin. On także wydaje rozkazy egzekucji. Dlaczego jednak Prigożyn, znający dokładnie reguły gry, zrobił to, co zrobił?

Z pewnością miał początkowo zgodę, a więc świadomość, że jest dla Putina użytecznym pionkiem na szachownicy władzy. Krytykując armię, generalicję oraz wojskowych biurokratów, zdejmował z Putina odpowiedzialność za wojnę i jej rzeźniczy przebieg. To Szojgu i Gierasimow byli kozłami ofiarnymi opinii publicznej. To nic innego jak dzisiejsza wersja bajki o dobrym carze i złych bojarach. Tyle że dzięki ludziom takim jak Prigożyn lub Igor Girkin (prowokator FSB, który wzbudził prorosyjską rebelię w Donbasie), Putin wyhodował żmiję na własnym łonie. Szowiniści zwani ultrapatriotami, żądni ukraińskiej krwi miłośnicy broni jądrowej, ludobójstwa i III wojny światowej stali się zbyt silni. Ich wpływ na rosyjskie społeczeństwo i elity władzy stał się dla dyktatora zbyt niebezpieczny. Putin utracił kontrolę nad własną prowokacją, czego dowodem był bunt Prigożyna. Pucz ujawnił, że król jest nagi. Nie spełnia roli arbitra i gwaranta majątkowego status quo elit. Ciepłe powitanie zbuntowanych wagnerowców w Rostowie nad Donem i w Woroneżu wykazało, że Rosjanom jest obojętne, kto nimi rządzi. Prysł mit betonowego poparcia Putina. Nikt nie chce za niego umierać, nawet armia i służby specjalne. Czy Prigożyn nieświadomie sprowokował największy kryzys polityczny ery Putina? Czy jego wybryk był wynikiem manipulacji struktur siłowych? Tego długo się nie dowiemy. Jednak skutecznie zarysował fundamenty reżimu i musiał za to zapłacić głową. Ojciec chrzestny żyje dzięki temu, że eliminuje zagrożenia.

Po likwidacji światopoglądowego pluralizmu, mordercy Putina ruszyli w świat, dokonując likwidacji zdrajców. Ich ofiarą padli Aleksander Litwinienko, Siergiej Skripal i Aleksiej Nawalny.

Omerta

W dniu katastrofy dyktator zrobił wszystko, aby – nie przyznając się do sprawstwa – pokazać, że stoi za zamachem. Zadowolenie nie schodziło z jego twarzy, gdy uczestniczył w celebracji rocznicy bitwy pod Kurskiem. Podobnie jak Stalin wie, że fałszowanie rzeczywistości to, oprócz policyjnych represji, czołowy patent sprawowania władzy. Dlatego przemawiał do tłumu na tle orkiestry. Tymczasem w nowomowie wojny „orkiestrą” lub „muzykami” nazwano najemników Prigożyna. Wie o tym każdy Rosjanin, dlatego Putin nie mógł wyraźniej dać do zrozumienia, że to on wydał rozkaz likwidacji. Choć na myśl przychodzi motyw osobistej zemsty, w działaniu dyktatora przeważają argumenty racjonalne dla niego. Analityczka Centrum Carnegie Tatiana Stanowaja mówi wprost, że Putin przekroczył Rubikon, za którym rosyjskie elity czekają ogromne nieprzyjemności. Każdy oligarcha i urzędnik, który choć piśnie o niezadowoleniu z wojny, straci głowę. Bez czystek establishmentu i represji społecznych dyktator nie utrzyma długo władzy. Nie ma już wyjścia, bo egzekucją wybudował Prigożynowi pomnik. Świadczą o tym kwiaty, składane przed petersburską kwaterą główną oligarchy i wyrazy hołdu w sieci. Ich autorami są nie tylko wagnerowcy i kryminaliści, ale przede wszystkim zwykli Rosjanie. Dla nich Prigożyn stał się bohaterem. To zdanie podzielają również zachodni analitycy. Uważają, że Putin wzmocnił swoją pozycję tylko chwilowo. Na dłuższą metę rosyjskie elity władzy i biznesu zrezygnują z dyktatora, który stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie.

Niestety, zanim dojrzeje nowy spisek, na Ukrainie intensywniej popłynie krew. Putin będzie uparcie prowadził wojnę, a nawet ją eskalował. Rzeź na Ukrainie pozwala nie tylko odwrócić uwagę od dramatycznej sytuacji gospodarczej, ale usprawiedliwi każdą czystkę i masowe represje. To również paradoks, bo w takim przypadku Putin będzie realizował hasła, z jakimi Prigożyn ruszył na Moskwę. Jednak już bez ich autora. I wreszcie, Putin po raz kolejny pokazuje Zachodowi, że będzie panował w Rosji i nikt mu nic nie zrobi.

fot. PAP/Press service of Prigozhin

Podsumowując, Priogożyn zachwiał pozycją Putina w kraju oraz na świecie. Chodzi o mit nieomylnego i bezalternatywnego męża opatrznościowego, którego zadaniem jest trzymanie Rosji za mordę, jak się to dzieje od 800 lat. Dla Zachodu to ogromny problem. Jak prowadzić negocjacje z człowiekiem, który łamie swoje zobowiązania, bo przecież dyktator musiał dać Prigożynowi żelazne wręcz gwarancje nietykalności? To zarazem ostrzegawcze przesłanie dla Emmanuela Macrona, Olafa Scholza i Donalda Trumpa, aby nie wchodzili w układy z niewiarygodnym i podstępnym zbrodniarzem.