sobota, 8 maja 2021
Wywiady Cenię nasze długotrwałe i przyjazne stosunki z Polską

Cenię nasze długotrwałe i przyjazne stosunki z Polską

Dużo już zrobiono, ale wiele jeszcze można zdziałać w stosunkach między naszymi krajami – zapewnia JE ambasador Indii Tsewang Namgyal w rozmowie z redaktorem naczelnym Andrzejem Marią Braiterem. Wspomina też wspaniałą postać Dobrego Maharadży, który zapewnił schronienie 500 polskim dzieciom, uciekinierom z ZSRR w czasie wojny. Opowiada również, jak zmienia się korpus dyplomatyczny w dzisiejszych czasach.

Panie Ambasadorze, jak długo Pan już jest w Polsce jako indyjski dyplomata?
Od chwili mojego przyjazdu do Warszawy w kwietniu 2018 r. minęło ponad dwa i pół roku. W lipcu 2018 r. przedstawiłem Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej list uwierzytelniający.

Warszawa zdaje się Pana lubić i szanować; obecność wielu gości na przyjęciu, jakie wydał Pan z okazji święta narodowego Indii w centrum Warszawy, była znacząca. Gdzie leży sekret sukcesu tłumnie odwiedzanego przyjęcia takiego jak Pańskie?
Priorytetowym zadaniem placówki dyplomatycznej jest wzmacnianie relacji z krajem przyjmującym. Oprócz relacji politycznych i gospodarczych, obejmuje ona m.in. współpracę w dziedzinie kultury, edukacji, kontaktów społecznych. Staramy się docierać do wszystkich zainteresowanych podmiotów w tych obszarach, jak również do polskich przyjaciół Indii i członków indyjskiej społeczności w Polsce. Przyjęcie z okazji dnia narodowego jest ważną okazją i jednocześnie możliwością podziękowania krajowi goszczącemu za wsparcie i współpracę z naszym państwem. Jest to również okazja, aby docenić wkład każdego z tych państw w umacnianie stosunków między Indiami a Polską. Niestety w tym roku nie będziemy mogli zorganizować przyjęcia z okazji Dnia Republiki 26 stycznia ze względu na ograniczenia spowodowane pandemią COVID-19.

Ma Pan duże doświadczenie zawodowe, jest Pan po raz kolejny na placówce dyplomatycznej. Jak to jest być dyplomatą hinduskim w Warszawie, a jak na świecie? Czy są różnice?
Każda perspektywa pracy stwarza wyjątkowe wyzwania i możliwości. Dyplomata musi się szybko dostosować, ponieważ pracujemy z ludźmi z innych kultur o różnych wartościach, religiach i zróżnicowanych systemach politycznych. Polska jest dużym krajem o bogatej historii i ważnym członkiem Unii Europejskiej. To dla mnie wielki zaszczyt reprezentować mój kraj jako ambasador Indii w Polsce. Warszawa jest fascynującym miejscem, które inspiruje zwiedzających swoją niezwykłą historią i architekturą, a także wszystkimi udogodnieniami szybko rozwijającego się, nowoczesnego miasta. Jako stolica kulturalna kraju oferuje szeroki wachlarz wydarzeń kulturalnych, w tym koncerty, wystawy i festiwale. Koncerty chopinowskie w Łazienkach Królewskich odbywają się w weekendy w okresie letnim. Mieliśmy w planach podróże do różnych regionów Polski w 2020 r., których niestety nie możemy zrealizować ze względu na ograniczenia związane z pandemią. Mimo to cieszymy się z naszego pobytu w Warszawie.

Jest Pan zawodowym dyplomatą i byłym pracownikiem różnych ważnych departamentów MSZ. Co to oznacza w pragmatyce służby państwowej? Jest Pan lepiej przygotowany do wypełnienia misji zawodowo niż inni zagraniczni dyplomaci?
Dyplomaci to wykwalifikowani przedstawiciele służby cywilnej, których zadaniem jest promowanie i ochrona interesów kraju, jego przedsiębiorstw i obywateli za granicą. Jak już wcześniej wspomniałem, to wielki zaszczyt reprezentować mój kraj jako Ambasador Indii w Polsce. Cenię sobie nasze długotrwałe i przyjazne stosunki z Polską. To nasz największy partner handlowy i inwestycyjny w Europie Środkowej i Wschodniej. Rosnące zaangażowanie gospodarcze między Indiami a Polską podkreślają również tradycyjne więzi kulturowe. Na polskich uczelniach istnieje długa tradycja studiowania indologii, a liczba indyjskich studentów w Polsce rośnie na przestrzeni ostatnich lat. Szczodra pomoc filantropijna udzielana przez władcę Nawanagaru, książęcego stanu Indii Brytyjskich, maharadżę Dżam Sahiba Digwijaysinhji Randżitsinhji, znanego jako „Dobry Maharadża”, dla młodych osieroconych z Polski w czasie II wojny światowej jest serdecznie wspominana zarówno w Indiach, jak i nad Wisłą. Podczas tej wojny ponad
5 tys. polskich dzieci i rodzin otrzymało schronienie w dwóch obozach w Jamnagar i Kohlapur. Ocaleni z obozów utworzyli Związek Polaków w Indiach, który jest ważnym ogniwem łączącym Indie z Polską. Polskie Linie Lotnicze LOT wznowiły bezpośrednie loty na odcinku Warszawa – Delhi we wrześniu 2019 r., które zostały przerwane w połowie lat 90. Wszystko to w znacznym stopniu ułatwia nasze działania na rzecz rozwoju stosunków między tymi dwoma krajami.

Fot. Katarzyna Paskuda

Czy w międzynarodowej dyplomacji jest dzisiaj jeszcze miejsce dla gentlemanów?
Dyplomacja zmieniała się na przestrzeni lat. Stała się dziś znacznie bardziej zróżnicowanym zawodem, szczególnie w ciągu ostatnich trzech dekad. Nie jest to już klub dżentelmeński, ponieważ do korpusu dyplomatycznego dołącza coraz więcej młodych profesjonalistów z różnych środowisk. W dzisiejszej dobie mediów społecznościowych dyplomacja publiczna zyskała na znaczeniu, ponieważ społeczeństwo za pośrednictwem mediów społecznościowych jest coraz bardziej zdolne do kształtowania polityki państwa. Rewolucja informacyjna zdemokratyzowała dostęp do komunikacji, co z kolei wzmocniło jednostki i grupy, które są w stanie wpływać na decyzje dotyczące polityki zagranicznej, wcześniej ograniczające się do „panów” w ministerstwach spraw zagranicznych. Co więcej, dyplomacja angażuje dziś wiele podmiotów spoza Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w tym społeczeństwo obywatelskie, instytucje finansowe, organizacje biznesowe itp.

Indie aspirują do roli stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ, co jest zrozumiałe ze względu na ich pozycję światową. Jakie cele ma obecnie dyplomacja Pańskiego kraju?
Pandemia COVID-19 i globalna reakcja na nią uwidoczniły, że obecny system międzynarodowy nie jest w stanie sprostać globalnym wyzwaniom, takim jak właśnie pandemia i zmiany klimatu. Dostarczyła ona najsilniejszy bodziec do globalnego działania i współpracy. W celu zbudowania silniejszych i skuteczniejszych systemów publicznych we wszystkich krajach w oparciu o współpracę globalną, konieczne jest wzmocnienie i zreformowanie istniejącego systemu międzynarodowego. Jego reforma była głównym priorytetem polityki zagranicznej Indii i będzie ona w większym stopniu realizowana po epidemii związanej z COVID-19. Indie są zdeterminowane w dążeniu do ustanowienia porządku międzynarodowego opartego na zasadach i uważamy, że należy zreformować multilateralizm, aby dostosować go do obecnych tendencji i realiów. Według wszelkich obiektywnych kryteriów, takich jak liczba ludności, wielkość terytorium, PKB, potencjał gospodarczy, dziedzictwo cywilizacyjne, różnorodność kulturowa, system polityczny oraz dawny i bieżący wkład w działalność ONZ, zwłaszcza w jego operacje pokojowe – Indie mają szczególne kwalifikacje do stałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Oprócz reformy międzynarodowego systemu, głównymi celami polityki mego kraju pozostaje „Najpierw sąsiedztwo”, czyli stosunki z sąsiadami Indii oraz „Akt Wschodni” – stosunki z naszym rozszerzonym sąsiedztwem Azji Południowo-Wschodniej i Azji Wschodniej. Coraz ważniejszym filarem polityki zagranicznej stają się także kontakty z krajami Zatoki Perskiej i Azji Zachodniej. Oczywiście stosunki z UE także są priorytetem, ponieważ jest ona największym partnerem handlowym i inwestycyjnym Indii.

Jakie własne cechy charakteru uznaje Pan za istotne dla realizacji pracy dyplomatycznej?
Jestem miłośnikiem historii i dlatego lubię poznawać inne kultury i religie. To nie tylko uwrażliwia nas na tradycje i wierzenia innych narodowości, ale także pomaga znaleźć wspólny język z interlokutorem, umożliwiający nam pracę ponad podziałami politycznymi i kulturowymi. Jestem osobą z natury skromną, która w kontaktach z współpracownikami w ambasadzie i na zewnątrz wykazuje się skromnością i pokorą w zachowaniu. Skromność sprawia również, że jest się cierpliwym i dobrym słuchaczem, co jest niezbędną cechą dobrego dyplomaty.

Czy Pańskie wykształcenie stało w jakiś sposób w konflikcie z metodami realizacji celów w zawodzie dyplomaty?
Mimo że wykształcenie zdobywałem w dziedzinie ekonomii, od czasów szkolnych stale interesowałem się historią i sprawami międzynarodowymi. Zdecydowałem się na ekonomię obejmującą również kurs dotyczący historii ekonomii światowej. Po wstąpieniu do indyjskiej służby zagranicznej moje wykształcenie ekonomiczne i zainteresowanie historią oraz sprawami międzynarodowymi było całkowicie zsynchronizowane z moim zawodem dyplomaty. Moje wykształcenie i zainteresowania z pewnością pomogły mi w pracy zawodowej i osiągnięciach jako dyplomata.

Czy Pańska rodzina, a w szczególności małżonka była dla Pana wsparciem, kiedy był Pan zmuszony podejmować bardzo trudne decyzje życiowe i zawodowe?
„Za każdym odnoszącym sukcesy mężczyzną stoi kobieta” – to stare i słynne powiedzenie podkreślające, że sukces mężczyzny często zależy od wsparcia i pracy jego małżonki. W moim przypadku na pewno tak jest. Moja żona, Tsering Lhazes, była dla mnie równorzędnym partnerem w moich postępach i osiągnięciach zawodowych. Jest stałym wsparciem i źródłem siły zarówno w mojej pracy zawodowej, jak i osobistej. Jako małżonka ambasadora pełni swoje obowiązki w reprezentowaniu Indii z wielkim szacunkiem i entuzjazmem.

Udało się Panu zdobyć serca administracji tego kraju? Naszego społeczeństwa na pewno, duża w tym zasługa Pańskiej szanownej małżonki, która jest bardzo aktywna społecznie, biorąc udział w wielu inicjatywach i promując doskonale Pański kraj, m.in. w organizacji małżonków i partnerów dyplomatów SHOM.
W odróżnieniu od innych zawodów, małżonek dyplomaty jest w wyjątkowej sytuacji, jeżeli chodzi o angażowanie się w działalność dyplomatyczną, jak również w promowanie kultury swojego kraju, zwłaszcza kuchni, muzyki i sztuki. Jest to zaszczyt reprezentować kraj wraz z mężem. To ogromna odpowiedzialność małżonki, ponieważ ma ona obowiązek kreować pozytywny wizerunek kraju. Moja żona Tsering była aktywną członkinią grupy SHOM (Stowarzyszenie Małżonków i Partnerów Szefów Misji Dyplomatycznych). Nie tylko dba o utrzymanie porządku w rezydencji ambasadora, ale także jest doskonałą gospodynią, tworzącą przyjazną atmosferę społeczną, która owocuje długotrwałą współpracą dyplomatyczną.

Pana misja dyplomatyczna w Warszawie jest w Pańskiej opinii ukoronowana sukcesem, bo wizyty planowane są dopiero na rok 2021, ale są to wizyty na wysokim szczeblu. Jednak wielkich biznesów między Polską a Indiami chyba brakuje?
Po wizycie Ministra Spraw Zagranicznych Indii w Warszawie w sierpniu 2019 r., pierwszej od ponad 30 lat, spodziewaliśmy się w 2020 r. wizyt przedstawicieli wysokiego szczebla z Polski w Indiach. Niestety pandemia pokrzyżowała nam wszelkie plany, w tym także zwykłe działania ambasady. Mam nadzieję, że w 2021 r. uda się nam wznowić działalność, w tym wymianę wizyt na wysokim szczeblu. Pod względem gospodarczym Polska pozostaje największym partnerem handlowym i inwestycyjnym Indii w Europie Środkowej i Wschodniej. Cieszy nas stały rozwój naszych dwustronnych stosunków handlowych i gospodarczych. W latach 2009-2019 całkowita dwustronna wymiana handlowa z Polską wzrosła o 149,9 proc., tj. z 1,14 mld dolarów w 2009 r. do 2,85 mld dolarów w 2019 r., przy czym wskaźnik CAGR wyniósł 9,6 proc. Wartość dwustronnej wymiany handlowej osiągnęła najwyższy poziom w 2017 r., osiągając 3,1 mld dolarów. Inwestycje indyjskie w Polsce stale rosną na przestrzeni lat. Indyjskie firmy IT, na czele z Infosys i HCL, są liderami naszych inwestycji w Polsce i szacuje się, że zatrudniają blisko 10 tys. obywateli polskich. Inne wiodące indyjskie firmy nad Wisłą to zakład produkcyjny Farmtrac Tractors Europe w Mrągowie, zakład Lumel w Zielonej Górze, produkujący urządzenia automatyki, elektroniki i urządzeń kalibracyjnych, grupa Sharda w Łodzi w sektorze tekstylnym i Flex Films Europa we Wrześni. Polska inwestycja w Indiach prowadzona jest przez TZMO produkujące artykuły higieniczne i medyczne oraz Can-Pack India, produkujący materiały do druku i pakowania.

Jakie cele chciałby Pan jeszcze osiągnąć?
Jak już wcześniej wspomniałem, z niecierpliwością czekaliśmy na wizyty przedstawicieli wysokiego szczebla w 2020 r., po wizycie naszego Ministra Spraw Zagranicznych w roku wcześniejszym. Mam nadzieję, że normalność wkrótce powróci w 2021 r., abyśmy mogli znów normalnie pracować i aby do takich wizyt doszło. Zależy nam na większym zaangażowaniu gospodarczym obu krajów, w tym na zwiększeniu inwestycji polskich w Indiach.

Jest Pan bardzo aktywny w kontaktach z polskimi organizacjami, jak również ze swoja własną diasporą, która tutaj żyje. Czy jest Pan zadowolony z pozycji gospodarczej, jaką zajmują hinduscy biznesmeni w Polsce, wśród których nie ma przedstawicieli wielkich rodów indyjskich?
Wielkość diaspory indyjskiej w Polsce z biegiem lat zwiększała się. W jej skład wchodzą przedsiębiorcy, fachowcy i studenci. Nastąpił znaczny wzrost liczby studentów studiujących na polskich uczelniach, zwłaszcza na kierunkach medycznych i inżynierskich. W rzeczywistości polskie uczelnie stały się miejscem docelowym dla indyjskich studentów, ponieważ zapewniają wysokiej jakości edukację i są znacznie tańsze niż uczelnie w Europie Zachodniej. Członkowie społeczności indyjskiej są aktywni w swoich lokalnych społecznościach, wielu z nich dobrze zintegrowało się z Polakami i stworzyło udane przedsięwzięcia biznesowe. Istnieje niewiele aktywnych organizacji utworzonych i prowadzonych przez indyjską społeczność biznesową, która pomaga nie tylko w rozwoju biznesu i handlu pomiędzy dwoma krajami, ale także od strony społecznej. Indyjsko-Polska Izba Przemysłowo-Handlowa (IPCCI), kierowana przez pana J. J. Singha, jest wiodącą polsko-indyjską organizacją biznesową w Polsce i odgrywa istotną rolę w umacnianiu stosunków handlowych pomiędzy Indiami a Polską.

Jak funkcjonuje społeczność hinduska, wśród której mamy wielu inwestorów w Polsce? Czy ma jakieś problemy, stawia czoła jakimś specyficznym trudnościom codziennym?
Polska jest dobrym krajem do współpracy, z nowoczesnymi ośrodkami i szybko rozwijającą się gospodarką. Większość indyjskich przedsiębiorców nauczyła się tego języka i jest dobrze zintegrowana z lokalną społecznością. W ostatnich latach wzrosła liczba indyjskich profesjonalistów pracujących w międzynarodowych firmach i przedsiębiorstwach indyjskich. Głównym problemem, z jakim borykają się indyjscy mieszkańcy Polski, jest czas potrzebny na odnowienie TRC. Nie jest to jednak kwestia dotycząca wyłącznie obywateli indyjskich – wszyscy cudzoziemcy mają ten kłopot, ponieważ ich liczba w Polsce znacznie wzrosła w ostatnich latach. Innym problemem indyjskich specjalistów pracujących w Polsce jest edukacja dzieci. Istnieje bardzo niewiele angielskich szkół średnich. Opłaty w amerykańskich i brytyjskich szkołach są bardzo wysokie, mogliby pokryć je tylko ci pracujący w dużych, międzynarodowych firmach. Język jest również barierą, gdy idzie się do szpitala lub na zakupy.

Mieszkam w Raszynie pod Warszawą, gdzie jest największe skupisko hinduskiej społeczności. Hindusi są moimi sąsiadami, są także gośćmi w moim domu, świadczą różnego typu usługi na terenie gminy, budując jej siłę i atrakcyjność gospodarczą. Czy był Pan już w Raszynie, odwiedzając między innymi sklepy hinduskie z towarami przemysłowymi i żywnością?
Byłem w Raszynie wiele razy. W Raszynie znajduje się jedyna gurudwara, która jest miejscem kultu warszawskich sikhów. W ubiegłym roku obchodziliśmy 550. rocznicę urodzin Guru Nanaka, twórcy sikhizmu. Jest to jedna z najmłodszych religii. Podkreśla ona znaczenie czynienia dobrych uczynków, a nie tylko przeprowadzania rytuałów. Sikhowie są znani ze swojego męstwa, ciężkiej pracy i ducha wspólnoty.

Fot. Katarzyna Paskuda

Jak Pan ocenia te stosunki dwustronne na płaszczyźnie politycznej, gospodarczej i kulturalnej? Jaka jest Pańska ocena obecnych relacji?
Indie przywiązują dużą wagę do swoich stosunków z Polską. Mamy dziś silne partnerstwo polityczne, poparte dynamicznym zaangażowaniem gospodarczym, które jest wzmacniane przez nasze tradycyjne powiązania kulturowe. Na przestrzeni lat wzrosły również inwestycje z obu stron. Oczekujemy polskich inwestycji i technologii w sektorach stanowiących siłę polskiej gospodarki, takich jak m.in. przetwórstwo rolne, wydobycie węgla, energetyka odnawialna. W przeszłości oba kraje prowadziły ścisłą współpracę w dziedzinie obronności i zależy nam na ponownym ożywieniu współpracy w tym sektorze, ponieważ jest on priorytetowy w ramach indyjskiej kampanii „Make in India”. Wznowienie bezpośrednich lotów LOT-u do Indii od września 2019 r. przyczyniło się w znacznym stopniu do zacieśnienia dwustronnych więzi handlowych, w tym turystycznych. Jak wspominałem, liczba studentów indyjskich na polskich uczelniach wyższych w ostatnich latach gwałtownie wzrosła. Indyjska Rada Stosunków Kulturalnych oddelegowała wykładowcę języka hindi na Uniwersytecie Warszawskim oraz kierownika Katedry Indologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po wizycie naszego Ministra Spraw Zagranicznych w Warszawie w 2019 r. nie mogliśmy doczekać się wizyty przedstawicieli wysokiego szczebla z Polski w Indiach w 2020 r. Mamy nadzieję, że w tym roku powróci normalność, w tym możliwość wymiany wizyt na poziomie wysokiego szczebla.

Czy posiada Pan akredytację jako ambasador na inne państwa regionu, czy tylko na Polskę?
Jestem również ambasadorem akredytowanym na Litwie z siedzibą w Warszawie. Jest to piękny kraj o bogatej historii.

Indie to supermocarstwo. Państwo, które ubiega się o miejsce stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ i jest coraz bardziej aktywne na międzynarodowej scenie politycznej, nie tylko w swoim regionie. Jak Pan postrzega rolę swojego kraju w we współczesnym świecie i w międzynarodowej polityce zagranicznej?
Indie są mocno zaangażowane w pomoc ONZ w utrzymaniu międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa i są dumne ze swojej historii misji pokojowej ONZ, sięgającej jej początków w latach 50. XX w. Indie wzięły udział w ponad 49 misjach, wysłały na nie prawie 195 tys. żołnierzy (najwięcej ze wszystkich krajów!), a 168 indyjskich żołnierzy sił pokojowych poświęciło się na nich w najwyższym stopniu. Indie dostarczyły również i nadal dostarczają wybitnych dowódców sił dla misji ONZ. Są drugim co do wielkości uczestnikiem wojsk, z personelem liczącym 7676 osób, rozmieszczonym w 10 z 16 aktywnych misji pokojowych ONZ, z czego 760 osób to personel policyjny. Wysokie standardy działania utrzymywane konsekwentnie przez indyjskie wojsko i policjantów rozmieszczonych na terenach misji ONZ w trudnych warunkach zdobyły duże uznanie na całym świecie.

Jakie plany na przyszłość mają Indie wobec Europy, zwłaszcza tej jej części, do której należy Polska?
Indie i UE podzielają uniwersalne wartości, takie jak demokracja, pluralizm, szacunek dla instytucji międzynarodowych, multilateralizm itp. Na szczycie UE–Indie, który odbył się w lipcu 2020 r., przywódcy zatwierdzili „Strategiczne partnerstwo UE–Indie: plan działania do 2025 r.” jako wspólny program ukierunkowany na wspólne działania i dalsze wzmocnienie partnerstwa strategicznego Unii oraz Indii w ciągu najbliższych pięciu lat. Zgodnie ze wspólnym oświadczeniem wydanym po zakończeniu szczytu, UE i Indie, jako dwie największe demokracje świata, potwierdziły swoją determinację w promowaniu skutecznego multilateralizmu i opartego na zasadach porządku wielostronnego z Organizacją Narodów Zjednoczonych (ONZ) i Światową Organizacją Handlu (WTO), która stanowi jej rdzeń. Obie strony zacieśnią współpracę na forach międzynarodowych w celu wzmocnienia bezpieczeństwa międzynarodowego, zwiększenia gotowości i zdolności reagowania w sytuacjach kryzysowych dotyczących zdrowia i zwiększenia stabilności gospodarczej na świecie oraz wzrostu sprzyjającego włączeniu społecznemu, realizacji celów zrównoważonego rozwoju oraz ochrony klimatu i środowiska. Polska jest ważnym członkiem UE. Jak wspomniałęm wcześniej, przywiązujemy dużą wagę do naszych stosunków. Mimo że więzi handlowe i biznesowe rozwijały się na przestrzeni lat, zaangażowanie gospodarcze obu krajów jest nadal znacznie poniżej możliwości. Rozwijające się gospodarki Indii i Polski stwarzają ogromny potencjał dla większego zaangażowania gospodarczego obu krajów, któremu towarzyszyć będzie rozwój kontaktów kulturalnych, edukacyjnych i międzyludzkich.

Jeszcze jedno, tradycyjne już pytanie, jakie zadajemy zagranicznym ambasadorom: które z polskich miast przypadło Panu najbardziej do gustu i dlaczego?
Polska ma wiele pięknych miast, takich jak Kraków i Warszawa. Moim ulubionym jest Wrocław, który jest jednym z najstarszych miast w kraju. Jest piękne, z wieloma wyspami i mostami, przesiąknięte historią, jak na przykład Ostrów Tumski, ratusz i duży rynek, który jest otoczony pięknymi kamienicami. Miasto posiada wiele terenów zielonych i jest ważnym ośrodkiem polskiej kultury. Nasz Konsul Honorowy we Wrocławiu, pan Kartikey Johri jest bardzo aktywny w promowaniu współpracy biznesowej i kulturalnej pomiędzy Indiami a województwem dolnośląskim. Miasto Wrocław, z prezydentem miasta panem Jackiem Sutrykiem na czele, uhonorowało wybitnego indyjskiego poetę Harivansha Rai Bachchana, wykonując wrocławskiego krasnala z jego twarzą. Można go znaleźć na Rynku Głównym Wrocławia.


fot. Katarzyna Paskuda