Menu
Tablet menu

Piotr Orlicz: Przeżyć najlepszy weekend roku

Festiwal ma już konkretną, ugruntowaną pozycję. W jakiś szczególny sposób musicie zabiegać o artystów, czy to raczej im zależy na obecności na festiwalu Audioriver?

Oczywiście, jesteśmy już uznanym promotorem, więc jest znacznie łatwiej niż kilka lat temu. Jednak czasami nadal booking jednego artysty potrafi trwać miesiącami. W okresie wakacyjnym, w każdy weekend odbywa się kilkadziesiąt festiwali i dużych imprez na całym świecie, więc często trzeba dość mocno walczyć o artystów.

Jesteś szczególnie dumny z któregoś z artystów w tym roku?

Jestem dumny z zespołu, który układa line-up. (śmiech)

Jest ktoś, kogo jeszcze nie udało Ci się zaprosić, a kogo występ na festiwalu jest Twoim marzeniem?

Jest kilku artystów, których chciałbym zaprosić, kilku z którymi rozmawiamy już o kolejnych latach, ale też np. jeden, który nigdy raczej nie przyjedzie na zaproszenie Audioriver, bo akurat w ostatni weekend lipca zawsze obchodzi swoje urodziny na Ibizie…

Według jakiego klucza dobieraliście w tym roku artystów?

Staramy się, by line-up był różnorodny. W Hybrid króluje drum and bass, a w Circusie tech-house. Ten rok to też trzy nowe sceny na plaży: Kosmos poświęcony muzyce techno, Burn Stage skierowany bardziej w stronę house, o który prosi nieustająco od kilku lat nasza publiczność oraz True Music Stage. Jest też Main Stage i elektroniczni artyści występujący na żywo – w większości w postaci pełnowymiarowych bandów. Na plaży stanie w tym roku aż sześć scen, więc naprawdę będzie w czym przebierać muzycznie. Coś dla siebie znajdzie u nas zarówno stały bywalec klubów, jak ten, kto dopiero zaczyna przygodę z muzyką elektroniczną.

Co Cię inspiruje? Są jakieś europejskie, światowe festiwale, które stawiasz sobie za wzór, z których czerpiesz?

Bywam na festiwalu Sziget, choć od kilku lat coraz mniej z uwagi na muzykę, a bardziej na organizację, Budapeszt czy ‘festival experience’. Jest też Melt czy Lollapalooza, które obserwuję. Pewnie nigdy nie pojadę na Colours of Ostrava – a to na ten festiwal od kilku lat najbardziej mnie ciągnie. Niestety odbywa się na tydzień przed Audioriver i po prostu, zwyczajnie nie pozwalają mi na to obowiązki. Staram się nie omijać również polskich wydarzeń i w tym roku koniecznie chcę zawitać na OFF Festival.

Kto podczas Waszego festiwalu będzie usatysfakcjonowany muzycznie? Do jakiego odbiorcy/słuchacza chcecie trafiać?

Każdy, kto chce posłuchać ciekawej, dobrej, nowoczesnej muzyki tanecznej.

Co z mieszkańcami Płocka? Przywykli już po latach do tego, że przez kilka letnich dni ich miasto opanowane jest przez rozśpiewanych i roztańczonych uczestników Audioriver?

Myślę, a wręcz jestem tego pewien, że 99 proc. mieszkańców Płock kocha ten festiwal i z utęsknieniem co roku czeka na ostatni weekend lipca.

Audioriver to dla Ciebie praca, czy rozrywka? Sam jesteś twórcą/wielbicielem muzyki, którą prezentujecie na Audioriver?

Oczywiście to całoroczna praca, jednak jest to praca, która przynosi mi ogromną satysfakcję. Przed Audioriver prowadziłem w Warszawie klub. Wielokrotnie namawiano mnie bym został DJ-em. Staram się jednak zajmować przede wszystkim tym, na czym podobno nie najgorzej się znam.

Jaki masz pomysł na festiwal? Jak chcesz go rozwijać, jaką widzisz przed nim perspektywę?

Już w tym roku uatrakcyjnimy program dzienny festiwalu o bezpłatny program wydarzeń Audioriver Sobótka. Będą to spotkania z artystami, panele dyskusyjne, warsztaty, wystawa, stand-up oraz kino. Kilka lat temu wprowadziliśmy trzeci dzień festiwalu, czyli Sun/Day. Dzisiaj, z uwagi na miejsce, rozmach, dekoracje i atmosferę, powoli zaczyna przerastać sam festiwal. (śmiech) Podobno też żaden festiwal w Polsce nie zmienia tak miasta jak Audioriver. Mamy trochę planów na kolejne lata, ale ich realizacja nie zależy tylko od nas. Wielokrotnie już słyszałem, że „przerośliśmy miasto”, że jesteśmy już „zbyt duzi do Płocka”. Mam jednak nadzieję, że ta historia jeszcze potrwa i co roku będzie widać nasz nieustający rozwój, nowe pomysły i brak stagnacji.

Tworząc festiwal, zapraszając artystów, masz poczucie kreacji? Chcesz odbiorcom festiwalowym coś przekazać, zasiać w nich jakąś ciekawość nowości muzycznych?

Chciałbym, aby część osób stała się bardziej tolerancyjna i otwarta. I by w choć w ten jeden weekend, mimo tylu złych rzeczy, które nas otaczają, wszyscy przeżyli najlepszy weekend roku.

Kiedy już „opada bitewny pył”, jak wygląda Twoja pomiędzy-festiwalowa codzienność?

Pierwszy tydzień zamykam się w domu i płaczę – a podobno faceci nie płaczą. Później jadę do NYC i na kilka pięknych plaż. W międzyczasie walę głową w ścianę i zastanawiam się, czemu znów coś spieprzyłem. (śmiech) Praca przy festiwalu to 365 dni w roku, ale jeśli bym tego nie kochał, to zawsze mogę iść do pracy na kasie w Tesco.

Ostatnio zmieniany
Powrót na górę

Szukasz czegoś?

Login or Register